"Odkleiłam" się od Antonio i zapytałam:
- Naprawdę?
On przytulił mnie w odpowiedzi. Nie chciałam psuć tej chwili. Lekko dałam Toniemu do zrozumienia, że już idę puszczeniem jego ciała z uścisku. Wyszłam bez słowa z jego pokoju do siebie. Wzięłam torbę i poszłam sama na język ojczysty myśląc co się dziś stało. Toni stał już pod klasą, "Jakim cudem?!" - pomyślałam.
Antonio?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz