Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gazetka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gazetka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 maja 2015

Drugie wydanie gazetki!


Drodzy Czytelnicy!Oto przed wami 2 wydanie Gazetki Uniwersyteckiej!Pewnie jesteście ciekawi co w niej znajdziecie.Otóż nie powiemy tego lecz sami przeczytacie!Możemy ujawnić ,że dowiecie się co zaszło nowego w uniwersytetcie,przeczytacie wywiad z Charlotte i z gwiazdą jeździectwa i wiele,wiele innych rzeczy!Zobaczycie też ciekawe filmiki i pośmiejecie się też przy kawałach.
Życzymy miłego czytania!

   Uniwersytet Golden Hooves
Nowości! Ostatnio udało się zdobyć 1000 postów! Odbyła się także loteria, w której wygrała Charlotte. Teraz trwa konkurs na adima uniwersytetu. Doszło, ale też niestety odeszło wiele osób. A więc dołączyli:
 Gabriel, Kennedy, Paulina, Natalie, Felix
Odeszli:
Amanda, Antonio, Arianna, Lynette, Layla, Taylor

    Wywiad z Zofią Pogodzińską 

W: Jeździsz WKKW - wiele osób uważa tą dyscyplinę za najniebezpieczniejszy sport jeździecki. Dlaczego wybrałaś akurat ten sport? Co cię w nim pociąga najbardziej?

Zofia Pogodzińska: WKKW mam we krwi. Moi rodzice startowali czynnie w tej konkurencji jeszcze przed moimi narodzinami. Od zawsze jeździłam razem z nimi na zawody i sama marzyłam o tym żeby kiedyś w wziąć nich udział. Na początku jeździłam same skoki ale szybko przerzuciłam się na WKKW.
Najbardziej lubię cross. Kręci mnie adrenalina. Nie mogłabym jeździć samych skoków czy ujeżdżenia. WKKW to dla mnie połączenie idealne.

W: Skoro jesteś z "końskiej" rodziny, w jakim wieku rozpoczęłaś starty w zawodach? Pamiętasz jaki wierzchowiec towarzyszył Ci w twoim debiucie i jakie to były zawody?

ZP: Pierwsze starty rozpoczęłam w wieku 8 lat na moim ukochanym kucyku Lando. Były to pony games w Książenicach.

W: Wspominałaś kucyka Lando. Ile koni lub kucyków miałaś do jazdy zanim zaczęłaś współpracę z Faworkiem?

ZP: Pierwsza była srokata szetlandka Kometka. Dała mi niezłą szkołę przetrwania. Następny był Lando (pół brat Faworka!) - to on wprowadził mnie w sport i to na nim zdobyłam pierwszy medal w Pucharze Polski. Później kupiliśmy Silvertops ASSa- kucyka wariata, który skakał co drugą przeszkodę dwie foule przed i wracał do stajni galopem. Na nim pojechałam swoje pierwsze zawody WKKW.. No i wkońcu Faworek-najlepszy,najkochańszy i najbardziej walnięty koń na jakim jeździłam.

W: Walnięty? No właśnie. Jesteście zgraną parą, bardzo do siebie pasujecie. Jak na niego trafiłaś?

ZP: Faworka znam bardzo, bardzo długo. Kupiła go jako młodziaka znajoma rodziny, Kasia Kowalska(moja ciocia ) dla swojej córki Martyny Kowalskiej. Faworek nawet był kiedyś na wakacje u nas w stajni! Jak był młodszy potrafił wywieść podczas crossu w pole i trzeba było robić 20 kółek żeby go zatrzymać. Kiedy Faworek został wystawiony na sprzedaż, zastanawialiśmy się nad jego kupnem ale nie podjęliśmy się tego, bo moje umiejętności jeździeckie były zdecydowanie za małe jak na takiego wariata. Kupiła go Ola Grzybkowska. Ola wywalczyła bardzo dużo medali na Faworku zarówno w WKKW, jak i w ujeżdżeniu i skokach. Była na nim 2 razy na Mistrzostwach Europy i 2 razy jako najlepsza (i jedyna) z Polaków ukończyła je z bardzo dobrym wynikiem. Kiedy zadecydowała się go sprzedać wiedzieliśmy od razu, że musimy go kupić! Początki były trudne bo nie byłam przyzwyczajona do tak trudnego konia, ale i tak szybko się zgraliśmy i już po niecałym pół roku współpracy wywalczyliśmy drugie miejsce na Mistrzostwach Polski . Fawor ma zawsze coś do powiedzenia. Nie pozwoli, żeby jechać parkur normalnym, przyzwoitym tempem tylko idzie do przeszkód jak szalony, jest nie do zmęczenia. Bardzo się podnieca skokami. W crossie panowanie na nim mam dopiero po jakiś 3-4 przeszkodach kiedy się już trochę uspokoi. Ma ogromne serce i jest "fighterem"!
W: Mistrzostwa Polski, Mistrzostwa Europy... To brzmi bardzo poważnie! Który ze swoich startów uważasz za najważniejszy, najwięcej znaczący dla ciebie i twojej kariery jeździeckiej?

ZP: Dla mnie najważniejsze są oczywiście Mistrzostwa Europy. Pod nie układany jest mój plan na sezon i to na nich mi najbardziej zależy. Bardzo ważnymi startami są też zawody międzynarodowe, na których poziom i atmosfera są zupełnie inne niż w Polsce. To strasznie dziwne kiedy w Polsce rywalizuję z maksymalnie pięcioma kucykami, a tam jest ich co najmniej 10 razy więcej! Najtrudniejszym ze wszystkich moich startów były tegoroczne Mistrzostwa Europy w Irlandii. Poziom był bardzo wysoki. Kiedy pierwszy raz obejrzałam cross, miałam wątpliwości czy uda mi się go pokonać, ale kiedy ruszyliśmy ze startboksu zostały one rozwiane, ponieważ Fawor szedł wszystko bardzo pewnie i bez najmniejszego zawahania.

W: Masz rocznikowo 16 lat. Co zrobisz, kiedy nie będziesz już mogła startować na kucach?

ZP: Aktualnie szukam godnego zastępcy Faworka. Chciałabym już kupić niebawem nowego konia, pracować z nim w zimę i mieć cały sezon na zgranie się. Chcę jako junior wystartować na Mistrzostwach Europy w 2016 roku.

W: Ambitne plany! Podejrzewam, że w nadchodzącym sezonie też będzie dużo pracy. Jeździsz we własnej stajni, trenujesz zawodniczo, ale nadal pozostaje ci chodzenie do szkoły, spotkania ze znajomymi, różne inne czynności typowe dla "zwykłej nastolatki". Jak łączysz życie codzienne z treningami, wyjazdami ba zawody?

ZP: I jeszcze egzamin gimnazjalny którego po prostu nie mogę się doczekać! Czasami jest ciężko ale jakoś daję radę. Często jako jedyna z klasy nie jeżdżę na jakieś wycieczki, zielone szkoły, spotkania itp. ponieważ mam zawody albo inne wyjazdy związane z końmi. Najbliższy sezon będzie bardzo ważny. Mam nadzieję, że "ukoronuje" moją pracę z Faworkiem bardzo dobrym wynikiem na Mistrzostwach Europy. Chciałabym, aby mój drugi koń doszedł do poziomu 1* żeby znaleźć się w kadrze PL na rok 2016.

W: No to powodzenia! Masz jakiś swój jedziecki autorytet? Jakie jest twoje największe marzenie?

ZP: Dziekuję! Moim autorytetem jezdzieckim jest Michael Jung. Jest on wspanialym jezdzcem i bardzo miłym czlowiekiem.
Moim marzeniem jest zdobycie medalu na Mistrzostwach Europy!
 
    Wiosna..
         i konie...
               Oto przykłady wiosny wśród koni:





Kawały:


Wywiad z Charlotte
 1.Co sprawiło,że wybrałaś/wybrałeś ten uniwersytet a nie inny?
 Charlotte: Kiedyś nie lubiłam Universytetów, ale pewnego dnia zauważyłam ten oto blog. Zainteresowałam się nim i okazał się być bardzo ciekawy. Inne Universytety były po prostu gorsze.
2.Co możesz powiedzieć o sobie i swoim koniu?
Charlotte: Ja i mój koń idealnie do siebie pasujemy. Oboje jesteśmy spontaniczni, charyzmatyczni i ruchliwi.
3.Co najbardziej lubisz w tym miejscu?
 Charlotte: Lubię w nim to, że nareszcie mogę być sobą!
4. Co byś powiedziała przyjaciółce/ przyjacielowi o tym miejscu, aby tu doszedł?
Charlotte: "Ten Univerystet jest najlepszy! Możesz w nim mieć konia, mieszkać w internacie i przeżywacie dużo przygód! Nigdzie tego nie znajdziesz, a administratorzy są bardzo aktywni!

 Na końcu mamy mały album z konikami:



Czekamy na następne wydanie gazetki!!

wtorek, 3 marca 2015

Nowe (stare) wydanie gazetki!

Drodzy Czytelnicy! Oto przed wami nowa i bardzo ciekawa Gazetka Akademicka.To jest pierwsze jej wydanie więc chcieliśmy wywrzeć na Was jak największe wrażenie.Dowiecie się tu dużo rzeczy! Przeprowadzicie wywiad ze sławnym jeźdźcem,(A z jakim?To niespodzianka)zobaczycie przepiękne obrazki koni,poznacie uczniów i wiele,wiele innych.
Życzymy miłego czytania!
Redakcja
Uniwersytet Golden Hooves
Uniwersytet został otwarty w sobotę , 31 stycznia 2015r.Jesteśmy wyspecjalizowanym uniwersyetetem.Konie są tu szczęśliwe zarówno jak i uczniowie spedzajacy razem z nimi tu czas. Każdy kto do nas dołączy przeżyje przygodę swojego życia.

Wywiad z P.WANDĄ WĄSOWSKĄ

1. Czy można Panią zobaczyć na zawodach jako jeźdźca-zawodnika?
- Tak, w tym roku wybieram się do Kwidzyna i będę startować w konkursie Grand Prix.

2. A tak na co dzień, gdzie jest okazja Panią spotkać, gdzie Pani trenuje?
- Mieszkam w Warszawie i tam mam dwa konie, a trenuje je w Starej Miłosnej w klubie „Legia”. Wróciłam, jak to się zwykło mówić „na swoje stare śmiecie”. Pracowałam tam 15 lat, byłam trenerem koordynatorem tego klubu.

3. Jest Pani trenerem, ilu jeźdźców obecne Pani trenuje?
- Trenuję wiele osób, ale ze startujących w zawodach, to dwóch jeźdźców. Jest tu ze mną amazonka Karolina Gogolińska. Uważam, że jest bardzo zdolna i niedługo będzie o niej słychać. W tym roku wygrała już konkursy Małej Rundy i powoli przygotowujemy się do Mistrzostw Polski.
Jeździectwo jest drogim sportem i ludzie zaczynają coraz bardziej oszczędzać. Jest coraz ciężej finansowo i pobieranych lekcji nie jest już tak dużo, jak to było kiedyś. Sama będę chciała sprzedać jednego konia – klacz, córkę po Nabucco.

4. Katarzyna Milczarek to również, Pani uczennica, jak dziś układają się wasze relacje?
- Kasia Milczarek jeździła u mnie od piętnastego roku życia, umiała już wtedy anglezować, galopować. Już wtedy wiedziałam, że trafiłam na bardzo zdolny i pracowity „materiał”.
Najważniejsze co chciałam dodać, że niebywałą rzeczą jest to, aby dobre relacje miedzy trenerem, a zawodnikiem były przez całe życie. Chociaż nasze drogi się rozeszły, to ciągle mamy wspaniały przyjacielski kontakt. Podarowała mi zdjęcie z dedykacją „Dla mojej drugiej mamy” jest to dla mnie bardzo ważny prezent.

5. Co by Pani poradziła zaczynającym dresażystom, na co mają zwracać uwagę w swoich treningach?
- To jest temat rzeka. Początki są bardzo ważne i przede wszystkim nie jeździć samemu, wyłącznie z trenerem. Najlepiej z wykwalifikowanym, a nie tylko po kursie instruktorskim, to po pierwsze. Po drugie jeżeli ma się plany, by startować w zawodach, to i koń powinien być dobry. Więc jeżeli taki młody adept ma trochę pieniędzy, to kupić dobrego konia i trenować u dobrego trenera. Ze strony psychologicznej zaś, młodym jeźdźcom radziła bym, żeby mieli więcej pokory, bo tego w dzisiejszych czasach u jeźdźców nie ma. Poza tym dużo cierpliwości i systematyczności.

6. Jeżeli chodzi o rozpoczęcie nauki dresażu. Czy są jakieś ograniczenia? W jakim wieku najlepiej jest zacząć?
- W jeździectwie nigdy nie jest za późno. Ja zaczynałam od wyścigów, później WKKW i skoki. Klasyczne ujeżdżenie rozpoczęłam jak miałam ponad 40 lat. Jeżeli chodzi o jeździectwo, to najbardziej dojrzali zawodnicy mają swój rozkwit, przykładem może być Pierre Jongueres d’Oriola, który zdobył złoty medal olimpijski w wieku 51 lat. W każdym wieku można zacząć, ujeżdżenia się uczy do późnej starości. Startowałam na olimpiadzie 30 lat temu i proszę mi wierzyć, dziś wiem więcej niż wtedy, kiedy brałam udział w igrzyskach.

7. Jak Pani wspomina czasy w Sopocie?
- Oh, bardzo miło! Spędziłam tu pięć lat. Ciągle przeżywam, opowiadam i wskazuję moim jeźdźcom, którzy ze mną przyjechali, że tu był mój dom, tu stały moje konie, a tu miałam ogródek… Bardzo dobrze układała mi się współpraca z Panem Czesławem Górskim, którego zasługi na tym hipodromie niewątpliwie są ogromne. Żałuję, że stąd odeszłam ale mój mąż dostał bardzo dobrą propozycję i musieliśmy przenieść się do Warszawy. Kocham Trójmiasto, jest dla mnie przyjemnością pójść na Monte Casino i zobaczyć, które sklepy jeszcze zostały, a których już nie ma. Mam tu tylu znajomych, większość to moi uczniowie: Anna Piasecka, Marlena Gruca, Małgosia Chałęła , Artur Pawłoski… Gdzie nie spojrzę, to same znajome twarze.

8. Czego można Pani życzyć?
- Żebym mogła jak najdłużej jeździć konno i oby zdrowie dopisało.

Tego z całego serca Pani życzymy.


WALENTYNKI ...
...w świecie koni

Słowo WALENTYNKI kojarzy nam się z miłością,listami,sercami...
Ale nigdy się nie zastanawialiśmy jak to wyglada w swiecie koni!
Na pewno jesteście tego ciekawi jak to wyglada więc pod spodem
umieściliśmy kilka obrazów przedstawiających konie i ich walentynki!



Uczennice:
Charlotte, Lucy, Amanda, Arianna, Morgan, Elissabet, Milena.
Uczniowie:
Antonio, Michał, Luke, Max, Mike

Dziś przeprowadzimy wywiad jednego z nich.
Pierwsza do wywiadu wybrana jest: Lucy

1.Co sprawiło,że wybrałaś/wybrałeś ten uniwersytet a nie inny?
Lucy: Stworzyłam go.
2.Co możesz powiedzieć o sobie i swoim koniu?
Lucy:Mam na imię Lucy, mam 17 lat i posiadam konia o imieniu Ariana
3.Co najbardziej lubisz w tym miejscu?
Lucy: Najbardziej lubię to, że mam dobre miejsce do ćwiczeń na moim koniu
4. Co byś powiedziała przyjaciółce/ przyjacielowi o tym miejscu, aby tu doszedł?
Lucy:Ten Univerystet jest świetnym Universytetem. Najlepszy w jakim byłam. Po prostu go polecam! default smiley :)



Teraz mały album z konikami
                                     1.

                                  2.

                                 3.

                                   4.

                                   5.

                                  6.

                                  7.

Pogalopujmy do drugiego wydania gazetki!