Poszłam na stołówke. Obok jednego ze stołów siedział Gabriel.
- Niczego i nikogo nie pomyliłam! Mama mi mówiła,że wyprowadzasz jej psa!
- MM napewno.
Byłam na niego zła jak śmiał mówić że kłamie!
(Gabriel?)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 kwietnia 2015
Od Lucy CD Alejandra
- Racja.
- Pójdziemy może na przejażdżkę?
- Chętnie. Skoki czy ladnieszy chód?
- Skoki.
Wyjeliśmy konie z boksu. Był taki podekscytowany.
(Alejandro?)
- Pójdziemy może na przejażdżkę?
- Chętnie. Skoki czy ladnieszy chód?
- Skoki.
Wyjeliśmy konie z boksu. Był taki podekscytowany.
(Alejandro?)
Od Lucy CD Michasia
- Skaczemy?
- Ale na czym.
- Jesteśmy w lesie tu jest milion kłód.
- Racja.
Skakaliśmy bardzo długo aż wreszcie powiedziałam:
- Jedziemy do miasta?
- Chętnie. Tylko odstawmy konie.
Poszliśmy do kina na "Gwiazd naszych wina".
- Żal mi jest Gusa.
- Mi też.
( Mich?)
- Ale na czym.
- Jesteśmy w lesie tu jest milion kłód.
- Racja.
Skakaliśmy bardzo długo aż wreszcie powiedziałam:
- Jedziemy do miasta?
- Chętnie. Tylko odstawmy konie.
Poszliśmy do kina na "Gwiazd naszych wina".
- Żal mi jest Gusa.
- Mi też.
( Mich?)
piątek, 17 kwietnia 2015
Od Lucy CD Michaś
- To...
- No to jestesmy parą - dokończył z lekkim uśmieszkiem. Zarumieniłam się.
- Dziwne uczucie... - powiedziałam.
- Taak.
Pewnie wcale tak nie myślał...
- Chodź powiemy to Charls. Albo na randkę - zaproponowałam speszona.
(Michał?)
- No to jestesmy parą - dokończył z lekkim uśmieszkiem. Zarumieniłam się.
- Dziwne uczucie... - powiedziałam.
- Taak.
Pewnie wcale tak nie myślał...
- Chodź powiemy to Charls. Albo na randkę - zaproponowałam speszona.
(Michał?)
Od Lucy CD Michał
- Tak - uśmiechnęłam się.
Popatrzył na mnie, a ja na niego:
- A ty mnie? - zapytałam.
Szeroko się usmiechnął i powiedział:
(Mich?)
Popatrzył na mnie, a ja na niego:
- A ty mnie? - zapytałam.
Szeroko się usmiechnął i powiedział:
(Mich?)
wtorek, 14 kwietnia 2015
Od Lucy CD Michasia
Chciałam jeszcze z nim pogadać i spytać się o coś ważnego ale teraz nie miało to sensu! Zapłakałam żeznym płaczem.
- Wcale mnie to nie obchodzi!- krzyknęłam- Myślałam....
Pobiegłam do pokoju. Nagle usłyszałam pukanie.
-"To pewnie Mich"-pomyślałam i otworzyłam drzwi.
-O czym myślałaś?-zapytał
-Mówiłeś, że chcesz żebyśmy byli parą. Dawno, powiedziałam, że pomyśle i chciałam ci powiedzieć "Tak", ale jak widać to nie ma sensu-uroniłam łze
Mich popatrzył na mnie z żalem.
(Mich?)
- Wcale mnie to nie obchodzi!- krzyknęłam- Myślałam....
Pobiegłam do pokoju. Nagle usłyszałam pukanie.
-"To pewnie Mich"-pomyślałam i otworzyłam drzwi.
-O czym myślałaś?-zapytał
-Mówiłeś, że chcesz żebyśmy byli parą. Dawno, powiedziałam, że pomyśle i chciałam ci powiedzieć "Tak", ale jak widać to nie ma sensu-uroniłam łze
Mich popatrzył na mnie z żalem.
(Mich?)
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
Od Lucy CD Alejandro
- Na to wygląda.
Minęło półtorej godziny i weterynarz zawołał nasz numer.
- 77 - zawołał.
Weszliśmy, a lekarz potwierdził słowa Alejandra. Kiedy weszliśmy Alejandro powiedział:
-
(Alejandro?)
Minęło półtorej godziny i weterynarz zawołał nasz numer.
- 77 - zawołał.
Weszliśmy, a lekarz potwierdził słowa Alejandra. Kiedy weszliśmy Alejandro powiedział:
-
(Alejandro?)
niedziela, 29 marca 2015
Od Lucy CD Toniego
-Oto mój sposób na nudę.
-Co to?
-Fasolki o wszystkich smakach świata.
-Wszystkich?
-Tak.-powiedziałam biorąc jedną do ust
-I co?
-Fuu-krzyknęłam-ketchup!
-Jak można go nie lubić?
(Toni?)
-Co to?
-Fasolki o wszystkich smakach świata.
-Wszystkich?
-Tak.-powiedziałam biorąc jedną do ust
-I co?
-Fuu-krzyknęłam-ketchup!
-Jak można go nie lubić?
(Toni?)
Od Lucy CD Toniego
-Nie ma za co-powiedział
Nakarmiłam konia i poszłam do siebie. Po chwili zapukał Toni.
-Dzisiaj było fantastycznie-z tobą
Boże! Widzisz a nie grzmisz!
On mnie lubi!?
(Toni?)
Nakarmiłam konia i poszłam do siebie. Po chwili zapukał Toni.
-Dzisiaj było fantastycznie-z tobą
Boże! Widzisz a nie grzmisz!
On mnie lubi!?
(Toni?)
Od Lucy CD Toniego
-Shake truskawkowy, a ty?
-Czekoladowy.
Usiedliśmy przy stoliku. Toni pił bardzo wszybko. Po chwlili przyppomniałam sobie o tym że na pewno się o nas martwią. Bez wyjaśnień pociągnęłam Toniego i powiedziałam by jechał głusem za mną. Po chwili...
(Toni?)
-Czekoladowy.
Usiedliśmy przy stoliku. Toni pił bardzo wszybko. Po chwlili przyppomniałam sobie o tym że na pewno się o nas martwią. Bez wyjaśnień pociągnęłam Toniego i powiedziałam by jechał głusem za mną. Po chwili...
(Toni?)
Od Lucy CD Toniego
-Jasne, jest bosko!
-Nooo
-Chyba musimy już wracać. Ale jestem głodna!
-Ja też.
-Mam szalony pomysł...
-Jaki? Mów!
-Jedziemy do McDriv'a?
(Toni?)
-Nooo
-Chyba musimy już wracać. Ale jestem głodna!
-Ja też.
-Mam szalony pomysł...
-Jaki? Mów!
-Jedziemy do McDriv'a?
(Toni?)
Od Lucy CD Alejandra
-Dziękuje ci!!!
-Nie ma za co.
-Skoro wiemy co mu jest idziemy do wetetrynarza?
-Z wielką chęcią.
Pojechaliśmy na koniach, trzymałam Hamiltona w torebce. Patrzył ciekawie na świat.
-To jesteśmy na miejscu-oznajmiłam
(Alejandro?)
-Nie ma za co.
-Skoro wiemy co mu jest idziemy do wetetrynarza?
-Z wielką chęcią.
Pojechaliśmy na koniach, trzymałam Hamiltona w torebce. Patrzył ciekawie na świat.
-To jesteśmy na miejscu-oznajmiłam
(Alejandro?)
sobota, 28 marca 2015
Od Lucy CD Crist
-Wracajmy już.
-Masz racje.
Pogalopowalismy do Univerku i odsiodłaliśmy konie.
-Crist?
-Tak.
-Muszę ci coś powiedzieć....
(Crist?)
-Masz racje.
Pogalopowalismy do Univerku i odsiodłaliśmy konie.
-Crist?
-Tak.
-Muszę ci coś powiedzieć....
(Crist?)
Od Lucy CD Crist
-Wracajmy już.
-Masz racje.
Pogalopowalismy do Univerku i odsiodłaliśmy konie.
-Crist?
-Tak.
-Muszę ci coś powiedzieć....
(Crist?)
-Masz racje.
Pogalopowalismy do Univerku i odsiodłaliśmy konie.
-Crist?
-Tak.
-Muszę ci coś powiedzieć....
(Crist?)
Od Lucy CD Alejandra
-Tak. Uwielbia to.
Zamyślił się. Co teraz? Jeśli coś mu jest? Boje się o niego.
-Chyba już wiem.-powiedzial
(Alejandro? Niezla kocia sprawa.) ^.^
Zamyślił się. Co teraz? Jeśli coś mu jest? Boje się o niego.
-Chyba już wiem.-powiedzial
(Alejandro? Niezla kocia sprawa.) ^.^
Od Lucy CD Alejandra
-Narkarmy je lepiej, i dajmy im wody.
-Masz racje.
Daliśmy im wszystko ponieważ było zimno włożyłam Arianie derke.
-Co dajesz mu do jedzenia?-zapytałam
-Owies, a ty?
-Słonecznik.
Poszliśmy do mojego pokoju i pokazałam mu Hamiltona.
-I jak?-zapytałam
(Alejandro?)
-Masz racje.
Daliśmy im wszystko ponieważ było zimno włożyłam Arianie derke.
-Co dajesz mu do jedzenia?-zapytałam
-Owies, a ty?
-Słonecznik.
Poszliśmy do mojego pokoju i pokazałam mu Hamiltona.
-I jak?-zapytałam
(Alejandro?)
Od Lucy CD Alejandra
-Dzięki za komplement. Ty tak rozumiesz konie , i wogóle wszystkie zwierzęta. Mam problem...
-Jaki?-zapytał
-Hamilton ostatnio jest jakiś przymulony i wogóle. Pomożesz?
(Alejandro?)
-Jaki?-zapytał
-Hamilton ostatnio jest jakiś przymulony i wogóle. Pomożesz?
(Alejandro?)
Od Lucy CD Crista
-Chętnie, tylko osiodłam Ariane. A wogóle gdzie jedziemy?
-Myślałem o takim małym strumyku.
-Chętnie.
Wsiadłam na konia i pognałam na miejsce. Patrzyłam na Crista, ten dzień był wspaniały!
(Crist?)
-Myślałem o takim małym strumyku.
-Chętnie.
Wsiadłam na konia i pognałam na miejsce. Patrzyłam na Crista, ten dzień był wspaniały!
(Crist?)
Od Lucy CD Crista
-Jak mogłaś?!-powiedział sarkastycznie
-No więc jak oglądałeś czpraki to odrazu wzięłam coś jeszcze. Chodź
-Ale gdzie?
-Do stajni ,do Venecji.
Kiedy zobaczył Venecje z całym zestawem dołączonym do czapraka, umarł w butach.
(Crist?)
-No więc jak oglądałeś czpraki to odrazu wzięłam coś jeszcze. Chodź
-Ale gdzie?
-Do stajni ,do Venecji.
Kiedy zobaczył Venecje z całym zestawem dołączonym do czapraka, umarł w butach.
(Crist?)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)