Mam go dość. No ale nie zamierzam mu mówić że mu się psy pomyliły albo coś bo nie chce się z nim kłócić. Zawsze trzyma na swoim.
- Jak tak, to poprostu mama się pomyliła...
Ha ha! Ja też nie przyznaje że JA się pomyliłam!
- Rozumiem, to co teraz robimy?
- Sama nie wiem...
(Gabriel?)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perrie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perrie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 kwietnia 2015
niedziela, 19 kwietnia 2015
Od Perrie CD Gabriela
- I jak tam "prywatne żeczy"?
- Dobrze.
- Wiem co robisz.
- Skąd? Kto ci powiedział?
- Pies z którym chodzisz na spacer , jest psem mojej mamy.
(Gabriel?)
- Dobrze.
- Wiem co robisz.
- Skąd? Kto ci powiedział?
- Pies z którym chodzisz na spacer , jest psem mojej mamy.
(Gabriel?)
sobota, 11 kwietnia 2015
Od Perrie CD Gabriel
- Wracajmy już - powiedziałam.
- Okay.
Wróciliśmy do Universytetu za pöł godziny. Tam odstawiliśmy konie w stajni i je nakarmiliśmy. Później poszliśmy na stołówkę.
Gabriel?
- Okay.
Wróciliśmy do Universytetu za pöł godziny. Tam odstawiliśmy konie w stajni i je nakarmiliśmy. Później poszliśmy na stołówkę.
Gabriel?
Od Perrie CD Crist
- Ale z niego słodziak! - powiedziałam i kotek wskoczył na kanapę.
Usiadłam na sofie i pogłaskałam go. Nigdy nie widziałam słodszego stworzenia! Crist usiadł obok mnie i patrzył na Księcia jak słodka hasał po pokoju. To było takie słodkie!
Crist?
Usiadłam na sofie i pogłaskałam go. Nigdy nie widziałam słodszego stworzenia! Crist usiadł obok mnie i patrzył na Księcia jak słodka hasał po pokoju. To było takie słodkie!
Crist?
wtorek, 7 kwietnia 2015
Od Perrie CD Gabriel
-Jeździć.
-Pięć kółek galopem i przechodzimy do stępa. Co ty na to? Petrie?
-Spoko.
Zrobiliśmy co było w planie nagle Gabriel zatrzymał się.
(Gabriel?)
-Pięć kółek galopem i przechodzimy do stępa. Co ty na to? Petrie?
-Spoko.
Zrobiliśmy co było w planie nagle Gabriel zatrzymał się.
(Gabriel?)
Od Perrie CD Gabriel
-Super!
Zeszłam z Jutrzenki i uczesałam jej piękna grzywe. Zrobiłam jej warkoczyki.
-Jest slodziutka. Gabriel?
-Tak... Tak...
-Co ty taki zamyślony?
(Gabriel?)
Zeszłam z Jutrzenki i uczesałam jej piękna grzywe. Zrobiłam jej warkoczyki.
-Jest slodziutka. Gabriel?
-Tak... Tak...
-Co ty taki zamyślony?
(Gabriel?)
Od Perrie CD Crista
-Słodzizna
-Którego wybierasz?-zapytał
-Jeszcze się rozejrze. Musi mieć to coś.
-Rozumiem.
Nagle zza koszyka wyskoczył mały kiciuś o pieknej szarej sierści. Wziełam go na ręce i podeszłam do Crista.
-Książe, to mój Książe.
Wypełniliśmy papiery i pojechaliśymy do Universytetu. Założylam mu czapkę i wyglądał tak:
Crist?
Od Perrie CD Crista
-Wiesz gdzie jakieś schronisko? Crist?
- Nie mam zielonego pojęcia.
-To super.
Byłam na siebie zła. Jak mogłam nie wiedzieć. Nagle...
(Crist?)
- Nie mam zielonego pojęcia.
-To super.
Byłam na siebie zła. Jak mogłam nie wiedzieć. Nagle...
(Crist?)
Od Perrie CD Gariel
-Chętnie-powiedziałam-A co będziemy robić?
-Dowiesz się.
Osiodłaliśmy konie i pojechaliśmy do miasta teraz wiedziałam jak to jest. Kiedy miałam ostatnio jechać do miasta złamałam rękę. Było cudownie. Po kilku minutach byliśmy na miejscu. Podeszłam do tamtejszej stadniny i zapytałam czy możemy zostawić konie. Odsiodłalismy je i poszlliśmy....
(Garirel? Gdzie poszliśmy?)
-Dowiesz się.
Osiodłaliśmy konie i pojechaliśmy do miasta teraz wiedziałam jak to jest. Kiedy miałam ostatnio jechać do miasta złamałam rękę. Było cudownie. Po kilku minutach byliśmy na miejscu. Podeszłam do tamtejszej stadniny i zapytałam czy możemy zostawić konie. Odsiodłalismy je i poszlliśmy....
(Garirel? Gdzie poszliśmy?)
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
Od Perrie CD Gabriela
-Jest super.
-Taa.
-Masz ochotę na Muffina? Mi ślinka cieknie.
-Taki czekoladowy...
-Mmm...
Poszliśmy do kawiarni i zamówiłam takiego muffina:
(Gabriel?)
-Taa.
-Masz ochotę na Muffina? Mi ślinka cieknie.
-Taki czekoladowy...
-Mmm...
Poszliśmy do kawiarni i zamówiłam takiego muffina:
(Gabriel?)
Od Perrie CD Crista
-Hejka.
-Jedziemy do schoniska?
-Nie... Muszę wymyślić jakieś imiona. Masz pomysły?
-Najpierw ty.
- Książe, Mufin i Roll.
(Crist? Jakie ty proponujesz?)
-Jedziemy do schoniska?
-Nie... Muszę wymyślić jakieś imiona. Masz pomysły?
-Najpierw ty.
- Książe, Mufin i Roll.
(Crist? Jakie ty proponujesz?)
Od Perrie CD Kennedy
-To twoja rodzina?
-Nie chcesz wiedzieć- zaśmiała się
-Co robimy?
-Sama nie wiem..
-Na prawdę? Wątpię...
(Kennedy?)
-Nie chcesz wiedzieć- zaśmiała się
-Co robimy?
-Sama nie wiem..
-Na prawdę? Wątpię...
(Kennedy?)
Od Perrie CD Kennedy
- Spk.
- Jestem Kennedy.
- Perry. A właściwie Perrie.
- Miło ci poznać.
- Pomóc ci z koniem? Teraz stajenny ma chorobowe więc musimy same nałożyć siano.
- Jasne. Weż Lilo a ja wyciągne z przyczepy Hawanne.
- Spoko.
(Kennedy?)
- Jestem Kennedy.
- Perry. A właściwie Perrie.
- Miło ci poznać.
- Pomóc ci z koniem? Teraz stajenny ma chorobowe więc musimy same nałożyć siano.
- Jasne. Weż Lilo a ja wyciągne z przyczepy Hawanne.
- Spoko.
(Kennedy?)
Od Perrie CD Crist
- Jasne.
- Spoko to-przerwałam mu
- Jutro zamierzam iść do schoniska pójdziesz ze mną?
- Z wielką chęcią. Pies czy kot?
- Kotek.
(Crist?)
- Spoko to-przerwałam mu
- Jutro zamierzam iść do schoniska pójdziesz ze mną?
- Z wielką chęcią. Pies czy kot?
- Kotek.
(Crist?)
Od Perrie CD Gabriel
- Dzięks.
- Nmzc.
- A może...
- Co?
- Też idę później do stajni, może po tym wszystkim pójdziemy na hale?
- Z wielką chęcią.
(Gabriel?)
- Nmzc.
- A może...
- Co?
- Też idę później do stajni, może po tym wszystkim pójdziemy na hale?
- Z wielką chęcią.
(Gabriel?)
Od Perrie do Gabriela
Był ranek, wstałam pomimo zmęczenia i ubrałam to:

Zeszłam na dół. Ku mojemu zdziwieniu, wszystkie stoliki były już zajęte. Dosiadłam się do jakiegoś chłopaka i powiedzialam:
- Hej, jestem Perrie, a ty?
- Gabriel.
- Miło cię poznać....
(Gabriel?)

Zeszłam na dół. Ku mojemu zdziwieniu, wszystkie stoliki były już zajęte. Dosiadłam się do jakiegoś chłopaka i powiedzialam:
- Hej, jestem Perrie, a ty?
- Gabriel.
- Miło cię poznać....
(Gabriel?)
Od Perrie CD Crist
- Ładnie.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę która jest godzina. Było około 22.00
- Crist?
- Tak?
- Jest 22.00.
- Matko!
(Crist?)
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę która jest godzina. Było około 22.00
- Crist?
- Tak?
- Jest 22.00.
- Matko!
(Crist?)
środa, 1 kwietnia 2015
Od Perrie CD Crista
-Chęnie. A konkretnie?
-W przełaj, hala?
-Spoko tylko się ubiore. Poszłam do pokoju i ubrałam to:

Wyszłam i poczekałam przed stajnią. Przyszedł Crist. Osiodłałam Juliette Elisabeth i wsiadłam spokojnie.
-Przełaj czy hala?
-Hala.
*W hali*
(Crist?)
-W przełaj, hala?
-Spoko tylko się ubiore. Poszłam do pokoju i ubrałam to:

Wyszłam i poczekałam przed stajnią. Przyszedł Crist. Osiodłałam Juliette Elisabeth i wsiadłam spokojnie.
-Przełaj czy hala?
-Hala.
*W hali*
(Crist?)
Od Perrie CD Crista
-Jasne-uśmiechnęłam się.
-Dzięks. Dlaczego siedzisz sama.
-Kiedyś jadłam z Charlie ale ona uważa mnie za elfa z Rivendel.
-Aaa
Po długiej ciszy powiedziałam:
-Jestem Perrie.
-Crist. Miło cię poznać Perrie.
-Nawzajem-uśmiechnęłam się
(Crist?)
-Dzięks. Dlaczego siedzisz sama.
-Kiedyś jadłam z Charlie ale ona uważa mnie za elfa z Rivendel.
-Aaa
Po długiej ciszy powiedziałam:
-Jestem Perrie.
-Crist. Miło cię poznać Perrie.
-Nawzajem-uśmiechnęłam się
(Crist?)
wtorek, 31 marca 2015
Od Perrie CD Charlotte
Mam jej dość. Ale co dziwne chce jej towarzystwa. Zjadłam płatki z miną "O co ci chodzi? Rękę ci urywają?" i poszłam do Juliette Elisabeth. Nakładając owsa do miski rozpłakałam się. Łzy lały mi się po oczach. Byłam zła, smutna i radosna.
-Och, Juliette, co ja mam zrobić?
Koń parsknął.
Nagle do stajni weszła Charlotte.
(Charlie?)
-Och, Juliette, co ja mam zrobić?
Koń parsknął.
Nagle do stajni weszła Charlotte.
(Charlie?)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)