Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lynette. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lynette. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Amanda, Toni, Ari i Lin odchodzą!

Amanda, Antonio, Arianna i Lynette odchodzą, z powodu braku zainteresowania, chyba. Będzie nam ich brakowało!
                          Lucy

niedziela, 29 marca 2015

Od Lin CD Toni

-Wesołe miasteczko ?-zapytałam -Jasne ! -odpowiedziałam nie czekając aż Tonii coś powie.
Chłopak uśmiechnął się.Tonii zadbał bym ubrała się ciepło ,i wyszliśmy.
-Nie wiedziałam ,że w pobliżu jest wesołe miasteczko.
-Poważnie ? Niektóre atrakcje widać z daleka.
Pan w kolorowej budce uśmiechał się szeroko ,co było trochę przerażające...przynajmniej dla mnie.
-Dwa bilety poproszę. -powiedział Tonii do mężczyzny.
Zapłaciłam za swój bilet a Tonii za swój ,weszliśmy na plac główny wesołego miasteczka ,było wokół nas tak dużo atrakcji ,że nie wiedzieliśmy na co wejść! W końcu wybraliśmy najpierw "młyn" który nie był szybką kolejką.

 http://www.piotrowskii.com/wp-content/uploads/2012/02/piotrowskii.com-wesole-miasteczko.jpg

Potem poszliśmy na rollercoaster ,po zejściu z kolejki kręciło nam się w głowie więc kupiliśmy watę cukrową i postanowiliśmy usiąść na ławce.

Tonii ?

sobota, 28 marca 2015

Od Lin CD Toni

Odłożyłam album na miejsce i usiadłam z powrotem na kanapie.Ugryzłam babeczkę były przepyszne.
-Mmmm - mruknęłam - Sam piekłeś ? - spytałam,
-Tak -uśmiechnął się chłopak.
-Lekarz ,piekarz ,jeździec -pokiwałam głową.
Tonii roześmiał się.
-Na serio nie wiem jak ci dziękować ,że się mną teraz opiekujesz.-powiedziałam pomiędzy jednym kęsem babeczki a drugim.
Tonii ?

Od Lynette CD Toni

Ciepły wiatr wleciał przez otwarte okno do pokoju.
-Tonii ,możesz mi podać album ? Leży na półce pod telewizorem.
Chłopak wziął album z półki i podał mi go do ręki.
-Dzięki - uśmiechnęłam się. -Siadaj koło mnie. - dodałam.
Chłopak usiadł na kanapie.Otworzyłam album i zaczęłam pokazywać moje zdjęcia.Szczegółowo opisałam kto był na zdjęciu i gdzie było robione.Niektóre były śmieszne i doprowadzały nas do śmiechu.

Tonii ?

Od Lin CD Toni

Z zaciekawienie słuchałam Toniego popijając herbatę.
-Szybko się usamodzielniłeś. -stwierdziłam.
Chłopak przytaknął.
-Nie myślałeś o czymś jak studiowanie medycyny ?W końcu jesteś dobry w te klocki. -spytałam.

Tonii ? Sory ,że tak krótko.

niedziela, 22 marca 2015

Od Lin CD Toni

Wzięłam tabletki i ciężko przełknęłam.Wstałam koślawo na nogi ,byłam cała mokra.
-Chyba czas wracać. - powiedziałam do Toniego.
Chłopak nic nie mówiąc ,podał mi wodze do ręki i pomógł wsiąść na Marleya.
-Dzięki - powiedziałam.
-Nie ma sprawy -uśmiechnął się Tonii.
Dalszą drogę milczałam ,było mi okropnie zimno i od czasu do czasu przechodził mnie dreszcz z zimna.Tonii odprowadził mnie do pokoju i zrobił mi ciepłej herbaty.

Antonio ?

piątek, 20 marca 2015

Od Lin CD Piotrek

-Oh ,nic nie szkodzi - uśmiechnęłam się do chłopaka.
-Mogę ci to jakoś wynagrodzić ?
-Ojj przestań nic się nie stało...
-To chociaż daj się zaprosić na kawę !-nalegał chłopak - znasz gdzieś w pobliżu kawiarnie gdzie podają dobrą kawe ?
-Tak ,koło hali jest nie wielka kawiarnia ,możemy tam dziś się wybrać.
-Może o 16 ,muszę się rozpakować.
-Jasne ,pasuje mi.- powiedziałam i odeszłam.
-Czekaj ! - zawołał chłopak - jak się nazywasz ?
Zatrzymałam się
-Lynette ale mów mi Lin-
-A ty?
Piotrek?

poniedziałek, 16 marca 2015

Od Lynette CD Toni

- Jeszcze nigdy nie pławiłam konia...
- Poważnie?
- Tak, bo wiesz moja mama zawsze się bała, że coś się stanie...
- Teraz możesz spróbować, kiedyś musisz!
- Okej.
Popędzałam Marleya łydką, koń szedł nieco zaniepokojony.
- Toni, ja się wyco...
Nie zdążyłam dokończyć, Marley stanął dęba, a ja spadłam i straciłam przytomność.

Tonii ?

Od Lin CD Antonio

- Co ty na galop po łąkach ?
- Świetny pomysł.
Kłusem skierowaliśmy się na łąke. Na miejscu zatrzymaliśmy się w miejscu, z którego jest widok na cały uniwersytet.
- Co cię skłoniło do pofarbowania włosów Lin?
- Wiesz, chciałam zrobić coś szalonego.
- No dobra, a teraz mów co planujesz...
- O co ci chodzi Tonii ?
- "A to szkoda", że pozwole sobie zacytować. Jeszcze wczoraj nie chciałaś mnie puścić
Nic nie odpowiadając tylko uśmiechnęłam się.

Tonii ?

Od Lynette CD Toni

-Hej, to ja - powiedziałam po czym obróciłam się w okół własnej osi.
-Nie poznałem cię !-
-Nie dziwie ci się ,czekaj ,czekaj ! Tonii co ty tu robisz ? Nie miałeś dziś samolotu do Włoch ? -
-No miałem ,ale został odwołany -
-A to szkoda -
Skłamałam...wcale nie było mi szkoda ,miałam ochotę skakać jak dziecko ze szczęścia!
-Wiesz wybieram się w teren z Marleyem może masz ochotę wybrać się ze mną ? ,co ty na to ?-

Tonii ?

(sory za błędy ale na telefonie pisze)

niedziela, 15 marca 2015

Od Lynette do dokończenia

Boże! To wszytko mnie przerasta...Ewan odszedł ,Tonii już szykuje się do wyjazdu...Siedziałam w pokoju było około godziny 17:30 Głaskałam moją kotkę Gold i nie wierzyłam ,że to wszystko może być prawdą ,Charlotte musi się udać zatrzymać Toniego ! Stwierdziłam ,że pójdę do Marleya. Po drodze widziałam pusty boks Cassandry konia Ewana ,było tam świeżo ułożone siano i nowa tabliczka.
-Hej Pysiaku - Przywitałam Marleya - Pojedziemy na przejażdżkę ? -
Marley wierzgał w boksie ,był zniecierpliwiony jak zawsze.
-Spokojnie Marley ,spokojnie - upomniałam konia.
Osiodłałam go i wyprowadziłam na dwór ,słońce już zachodziło ale i tak było ciepło.Wsiadłam zgrabnie w siodle i popędziłam konia do galopu.

(zdj) http://wieselblitz.de/wp-content/uploads/2013/09/Sonnenuntergang1.jpg

Pojechaliśmy na łąkę która była blisko uniwersytetu ale nie była jego terenem.Zsiadłam z konia i pozwoliłam mu się paść swobodnie.
-Zawsze byłam grzeczną i nie winną dziewczynką...Czemu by nie zrobić czegoś szalonego ?! - powiedziałam sama do siebie ,po czym położyłam się na trawie i oglądałam piękny zachód słońca.Była już godzina 19:30 jeżeli wyjadę teraz zdążę jeszcze do sklepu.Wsiadłam na Marleya i pojechałam kłusem w stronę miasta. Po około 10 minutach byłam już w mieście położonego także blisko uniwersytetu.Była 19:40 ale miasto tętniło życiem.Weszłam do sklepu.
-Dzień dobry - powiedziała czarno włosa kobieta za ladą
-Dzień dobry ,gdzie mogę znaleźć farby do włosów ? - zapytałam
-W 3 alejce są nie drogie farby - uśmiechając się powiedziała kobieta.
-Dziękuje -
~Hmm ,3 alejka ,3 alejka ~powtarzałam sobie w głowie. ~O to tu ! ~
Znalazłam piękną farbę o kolorze blondu ,już miałam iść do kasy gdy zobaczyłam soczysty czerwień ~O tak ! To jest to ! ~Pomyślałam. Odłożyłam farbę o kolorze blondu i wzięłam czerwoną ,poszłam do lady by zapłacić.
-To będzie 21 zł. - powiedziała ekspedientka
-Proszę tutaj jest 25 zł. reszty nie trzeba. -
Popędziłam na Marleyu do stajni i rozsiodłałam go. Poszłam do łazienki i zaczęłam farbowanie włosów.

* NASTĘPNY DZIEŃ *

Wyszłam do stajni gdy nagle usłyszałam

-Lynette ? To ty ? -

Kto dokończy ? ^^

Od Lin CD Ewan

-Hej Ewan... Masz może czas ? -
-Tak..-
-Mam wrażenie ,że coś przede mną ukrywasz. -
-Tak ,ale nie mogę ci powiedzieć ,nie chce cię  w to mieszać. -
-Ale to coś poważnego ? -


Ewan ?

Od Lynette CD Charlie

-Ja sama nie wiem co robić...On jest twardy jak skała. -
-Może ,może trzeba go zatrzymać na siłę ? -
-Już się nad tym też zastanawiałam...ale jeżeli to zrobimy będzie nam to do końca życia wypominał.... -
-Ale on sobie popsuje życie..-Powiedziała bezradnie dziewczyna.
-Spróbuj z nim pogadać na spokojnie ,myślę ,że do tej pory wam się to nie udało -

Charlotte ?

Od Lynette CD Toni

Myślałam długo jak zatrzymać Toniego w uniwersytecie ,pomyślałam ,że najpierw będę robiła małe kroki jak to nie podziała to na serio rzucę się mu na nogę i nie pozwolę odjeść.
Była noc usiadłam na łóżku i szukałam zdjęcia którym poruszę Toniego do tego stopnia ,że nie wyjdzie.

Wymknęłam się z pokoju na palcach ,i przeszłam obok pokoi nauczycieli ,w ręku miałam zdjęcie klasowe uczniów z uniwersytetu ,z tyłu pisało "Serio chcesz to wszystko porzucić ?,, Przykucnęłam na ziemi i wślizgnęłam list przez szparę pomiędzy drzwiami a podłogą.I wróciłam do pokoju.

Tonii ?

Od Linette CD Ewan

-To..pa -
-Pa - rzucił szybko chłopak.
-Okej...to było trochę dziwne... - powiedziałam do siebie na głos.
Poszłam do Marley'a ,stał na pastwisku.
-Zaniedbuje się ostatnio...


Założyłam Marleyowi kantar i zaprowadziłam go do stajni.
-Ooo ,Ewan.. -
-Hej ,musiałem iść do Cassandry -
Wprowadziłam Marleya do boksu i Ewan'a już nie było.

Ewan ?

Od Linette CD Toni

-Lin słuchaj ,właśnie słucham siebie i słyszę ,że mam wyjeżdżać. -
-Ale Tonii ! Widać ,że tego w ogóle nie chcesz ! -
-Chcę ! To jedyne co teraz chcę ! -
Zerknęłam na zegarek ,było już późno
-Muszę iść do swojego pokoju...Ale pamiętaj ,tak łatwo ci tego nie odpuszczę ,jutro szykuj się na więcej. -

Tonii ?

Od Lin CD Antonio

Zapukałam w drzwi od pokoju Toniego.
-Lin ? Nie gadaliśmy przed chwilą ? -
-Tak ,ale ja ci tak łatwo wyjechać nie pozwolę. -
-Ehh ,Lin przecież sama mówiłaś ,że nie będziesz się mieszać w moje życie. -
-Może i mówiłam ,ale co jak co nie chce ,żebyś sobie tego życia popsuł !-
-I tak mnie nie zatrzymasz ,co zrobisz ? Uczepisz się mojej nogi i nie pozwolisz mi iść -
-Może i tak zrobię ,jeżeli trzeba będzie ,a jak na razie chce ci powiedzieć ,że tu masz przecież wielkie możliwości ! -
-Przecież tam też znajdę szkółkę jeździecką która będzie tak samo dobra jak ta...-
-Dobra to nie był dobry argument...-

Tonii ?

Od Linette CD Toni

-Co ? dobrze usłyszałam ? -
-Tak... dobrze usłyszałaś. -
-I nie jest ci ani trochę przykro ? -
-No jasne ,że jest ,ale...rozumiesz. -
-Gdzie wyjeżdżasz ? -
-Do Włoch. -
-Co na to inni ? -
-Na razie tylko ty wiesz. -
-A więc... kiedy wyjeżdżasz ?-
-Już po jutrze... -
-...Mam tyle pytań...Kiedy masz zamiar powiedzieć innym ?-

Tonii ?

Od Lin CD Antonio

-Wiesz... słyszałam twoją kłótnie...- Wyznałam
-Jaką kłótnie ? - Chłopak udawał zaskoczonego.
-Tonii ,nie chcę ci się mieszać w życie ale ... ale nie rób tylko głupot. -
-O czym ty mówisz ? -
-Pogadajcie o tym jak ludzie a nie małpy. -

Tonii ?

Od Lynette CD Ewan

-EWAN ! - krzyknęłam i zerwałam się z miejsca
-A twoja herbata ? - powiedziałam kobieta za ladą.
-Proszę tu są pieniądze reszty nie trzeba.
Wybiegłam z kawiarni jak szalona i wzrokiem wyszukiwałam Ewan'a
-Ewan ? -powiedziałam widząc postać na ławce.
-Czemu uciekłeś ? -
-Zapomnijmy o wszystkim ... okej ? Nie było sprawy. -
-Czemu mamy o tym zapomnieć. -
Ewan nic nie odpowiadał ,usiadłam koło niego i w milczeniu oczekiwałam na odpowiedź.
-Ale ,Ewan - przerwałam ciszę - mi też się podobasz...

Ewan ?