Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alejandro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alejandro. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 lipca 2015

Od Alejandra CD Charlie

Odetchnąłem z ulgą.
- To dobrze.
Kiedy Charlie odstawiła talerzyk wzięła ze stołu książkę i powiedziała:
- Na razie muszę iść. Cześć.
- Cześć...
( Charlie? Brak pomysłów )

piątek, 3 lipca 2015

Od Alejandra CD Charlotte

Jeszcze chwila i skończę. Wcześniej ukradkiem spojrzałem na Charlie. Chyba znudziły ją moje skoki więc zachowywałem się normalnie. Po chwili skończyłem. Chciało mi się z siebie śmiać, bo wszystko robiłem z taką dokładnością i precyzją, ze w dłoni brakowało mi tylko miarki do mierzenia. W końcu powiedziałem do dziewczyny.
- Gotowe.
Postawiłem przed nią talerz.

( Charlie? )

wtorek, 30 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlotte

Zaśmiałem się cicho i powiedziałem z szerokim uśmiechem.
- Coś żeby wynagrodzić ci te cztery godziny nudy.
Charlie uniosła podejrzliwie jedną brew do góry.
- Znaczy?
- Tajemnica państwowa...
Dla żartu stanąłem na baczność i zasalutowałem.
( Charlie? )

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlotte

Sam nie wiem kiedy zasnąłem. Śniły mi się jakieś konie przeskakujące przez płot. Co to w ogóle był za sen. Kiedy wstałem poczułem się jak nowo narodzony. Usiadłem na łóżku a wtedy usłyszałem kobiecy głos.
- No na reszcie wstałeś. Myślałam, ze się nie doczekam.
Otworzyłem i spojrzałem w stronę z której dochodził głos. Zobaczyłem Charlie siedzącą na krześle.
- A co długo spałem?
(Charlie?)

niedziela, 28 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlie

Westchnąłem przecierając leniwie oczy.
- Mimo woli tak...
Charlie położyła książkę i spojrzała na mnie bardzo uważnie. Powoli zacząłem osuwać się na blat stolika.
- Dobrze się czujesz?
- Chyba tak...
( Charlie? )

piątek, 26 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlie

Niechętnie popatrzyłem na miskę płatków. Cóż mój brzuch od godziny burczał, ale nie mam siły, żeby cokolwiek wziąć do ust a co dopiero pogryźć i przełknąć. Jednak powoli zanurzyłem łyżkę w płatkach i leniwie zacząłem żuć. Po jakimś czasie opróżniłem miskę i kubek z herbatą. Zacząłem ospale iść w stronę biblioteki. Mimo tego wszystkiego nadal byłem senny.
( Charlie? )

środa, 24 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlie

Czułem, że zaczynam powoli odpływać w świat snów. Błogich snów... Po chwili poczułem jak ktoś łapie mnie za ramie i trzęsie z całej siły.
- Co? Ja... Ja nie śpię!
Powiedziałem szybko i zobaczyłem, że Charlie zasłania usta, żeby nie zacząć się śmiać.
- Haha... Bardzo, ale to bardzo śmieszne...
Znów oparłem głowę o moje ręce.
( Charlie? )

niedziela, 21 czerwca 2015

Od Ala CD Charlotte

Spojrzałem zaspanym wzrokiem na Charlie. Dzisiejszej nocy nie mogłem zasnąć. Ręka mnie bolała jak diabli, Riko wydawał z siebie dziwne dźwięki a do tego w pokoju obok ktoś hałasował do pierwszej w nocy. Zdołałem się tylko przespać z dwie godziny. Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie, ale ja posłałem jej tylko niechętne spojrzenie. Jeszcze chwila i zasnę przed stolikiem.
(Charlie?)

sobota, 20 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlotte

Spojrzałem na nią zdziwiony. Prosiłem ją o to by mnie się o to nie pytała, ale cóż pod wpływem alkoholu ludziom robi się w mózgu mały restart i nie zbyt kontaktują. Ale ona chyba jeszcze tak. Położyłem jej rękę na ramieniu i przycisnąłem ją do dołu tak, że znów stała obiema nogami na ziemi. Potrząsnąłem przecząco głową.
- Nigdy... Wiesz, że nie chce o tym mówić...
( Charlie? )

piątek, 19 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlie

Charlie znów zaczyna mnie przerażać. Niedługo zacznie śpiewać. No, ale oczywiście to tylko takie żarty. Nie wgląda na razie na aż tak upitą. Jak na moje szczęście. A i na szczęście tych którzy właśnie śpią lub szykują się do snu. Pewno dziewczyna nie fałszuje, ale na wszelki wypadek trzeba być ostrożnym. W końcu doszła do swojego pokoju a ja powiedziałem.
- To do jutra.
( Charlie? )

środa, 17 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlie

Cóż ile to ja razy widziałem taki stan? Eee... Kilka set razy w ciągu swego życia. Jednak było to zazwyczaj powodowane nadmiarem alkoholu a nie tak małą ilością jakim był jeden kieliszek. Ale jak widać Charlie nie jest do tego przyzwyczajona. Zaczęła za mną iść, ale widać było lekkie acz kolwiek nieco niebezpieczne wężyki...
- Pomóc ci?
( Charlie? )

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlotte

Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Cóż tylko raz napiłem się jakiegoś alkoholu więc to miła odmiana. Powoli zacząłem pić szampana. Cóż przez to, że nie jestem przyzwyczajony odłożyłem kieliszek i zasłoniłem zdrową ręką usta i kaszlnąłem. Jak dla mnie było to za mocne i prawie nie do przełknięcia. Spojrzałem na Charlie. Ona wypiła prawie cały kliszek! Patrzyłem na nią zdziwiony.
- Aż tak cię to dziwi?
Pokiwałem głową.
( Charlie? )

niedziela, 14 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlie

No to naprawdę jest ciekawe zjawisko... Kelnerka odpowiedziała wtedy na moje tłumaczenie.
- Wie pan nie zbyt mnie to interesuje. Ja tu tylko pracuje i spełniam swoją powinność.
Odeszła szybkim krokiem od stolika. Spojrzałem pytająco na Charlie. Ona też wpatrywała się we mnie dziwnym wzrokiem.
( Charlie? Sorry, że tak długo, ale czasu nie było.)

niedziela, 7 czerwca 2015

Od Alejandra CD Charlie

Na reszcie czułem się wolny od tych głupich wypadków... No prawie. Jeszcze ten gips mi przeszkadza, ale to tylko prawie nieistotny szczegół. Postaram się o tym nie myśleć i wszystko ujdzie tak jak zwykle. Mam przynajmniej taką nadzieje.
- A ktoś inny wiedział o twoim pobycie w szpitalu?
- Prócz ciebie tylko pani Smitch i mój brat... No i ci frajerzy lekarze...
Tu się zaśmiałem.
( Charlie? )

sobota, 30 maja 2015

od Alejandra CD Charlie

Pomyślałem chwilę i nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł.
- Słuchaj chodźmy do kawiarni. Przynajmniej nie umrzemy z głodu.
Charlie zaśmiała się tak jak ja i ruszyliśmy w stronę kawiarni. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach a najchętniej o lekcji z pani Deth. Śmialiśmy się z niej i z tej lekcji. Nawet nie zauważyliśmy kiedy doszliśmy na miejsce. Kiedy weszliśmy do kawiarni kelnerka podała nam menu i powiedziała, ze zaraz przyjdzie.
( Charlie? )

czwartek, 28 maja 2015

Od Alejandra CD Charlie

Niezbyt lubię panią Deth. Zawsze stawia na swoim i nienawidzi gdy ktoś spóźnia się na lekcje a tym bardziej na korepetycje. Miałem nadzieje, że może tym razem nie obejdzie się bez tej "miny potwora", ale się przeliczyłem.
- To koniec na dzisiaj...
Powiedziała nadal z surową miną.
- Nareszcie...
Szepnąłem do Charlie kiedy nauczycielka się odwróciła.
( Charlie? )

wtorek, 26 maja 2015

Od Alejandra CD Charlie

Zastanowiłem się chwilę. I odpowiedziałem z lekkim uśmiechem.
- Jasne. Przynajmniej nie będę się przynajmniej nudzić.
Poszedłem za Charlie i ruszyliśmy w stronę stajni. W milczeniu przyglądałem się dziewczynie jak siodła swojego konia. Od czasu do czasu podawałem jej zdrową ręką jakieś rzeczy o które prosiła. Po chwili koń był już gotowy do jazdy.
- To idziemy.
( Charlie? )

niedziela, 24 maja 2015

Od Alejandra CD Charlotte

Cóż teraz jestem jakby zdrów. Prócz tego, że lewa ręka jest w gipsie i jest cała pogruchotana. Będę musiał przez jakiś czas zrezygnować z jazdy konnej, bo jedną ręką nie dam rady utrzymać lejcy. Przez drogę do parku rozmawialiśmy o różnych rzeczach i trochę śmialiśmy się z tej pomyłki lekarzy.
- Słuchaj będziesz mogła mi pomagać przy oporządzaniu Soul'a? Bo wiesz... Sam nie dam rady...
Tu spojrzałem na moją rękę w gipsie.
( Charlie? )

środa, 20 maja 2015

Od Alejandra CD Charlie

Byłem zły jak osa! Nie jak szerszeń któremu ktoś się nawiną! Miałem ochotę zrobić coś temu lekarzowi, ale powstrzymałem się. Na jego szczęście... Kiedy w końcu zobaczyłem przed sobą Charlie ulżyło mi. Dziewczyna wstała i zapytała.
- I co?
Wzruszyłem ramionami.
- Prucz złamanej ręki i wielkiej rany na czole to nic.
Charlie chciała coś jeszcze powiedzieć, ale jej nie dałem.
- Okazało się, że pomylili wyniki. I chyba o ile się nie mylę właśnie muszą jechać na operacje z jednym gościem, bo przez to, ze pomylili wyniki może im umrzeć.
( Charlie? )

wtorek, 12 maja 2015

Od Alejandra CD Charlotte

Widziałem rozpacz w oczach Charlie. Jednak trochę mnie to uspokoiło. Przynajmniej jak umrę ktoś będzie za mną płakać, chociaż żal mi jej cierpienia. I wtedy znów wszedł doktor.
- Zabieramy cię na kolejne badania.
Cóż było robić, wsiadłem na wózek, a dziewczyna musiała zaczekać w korytarzu. Po prześwietleniu, gdy usiadłem na wózek doktor powiedział:
- No widzę panie Kowalski, że...
Jednak szybko mu przerwałem.
- Ja nie mam na nazwisko Kowalski tylko Wiolonczelo!
Doktor wtedy popatrzył na mnie nieco zakłopotany.
- Nie?... W takim razie musieli pozamieniać wyniki...
Prawie dostałem zawału! Jak można pomylić wyniki! No cóż to cała służba zdrowia...
( Charlie? )