- Więc tak... - włożyłam dłonie do kieszeni - Najpierw musisz wiedzieć, że na miłosnych przemowach się nie znam.
Antonio pokiwał głową na znak, że zrozumiał.
- Taaa... Toni, ja nie wiem czy to co do ciebie czuje to miłość, przyjaźń, czy zauroczenie. Świetnie się z tobą bawię, ale boję się, że stracę tego szczęśliwego i śmiesznego Toniego, gdzy zaczniemy chodzić. Boję się też, że ja zrobię sztywna i będe się obchodziła z dystansem do ciebie. Uwierz mi Toni, bardzo, ale to BARDZO cię lubię, ale naprawdę boję się tego że stracimy przyjaźń. Że gdy zaczniemy chodzić będziemy przeżywać tylko romantyczne momenty, a ja przestanę się śmiać i w ogóle - skończyłam czując, ze się czerwienię.
Antonio?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz