Patrzyłem na nią ze ździwieniem. Może to co jej powiedziałem było snem? Może całe moje życie to sen? Dopiłem cherbatę i odniosłem kubek. Wyszedłem z jadalni. Charli poszedła za mną.
- Nie uciekniesz od prawdy.- mówiła
- Spróbować można.-
- Nie można.-
- Namyśliłaś się?-
Charlotte?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz