- Toni, proszę cię wpusć mnie. Coś się stało? - zapytałam przez drzwi.
Antonio nie odpowiadał.
- Obraziłeś się? Umarłeś? - zaśmiałam się cicho. - Toni, co się dzieje?
Przez drzwi nie było nic słychać, ale miałam nadzieję, że mnie słyszy. Nie odzywałam się przez chwilę.
- Przepraszam, za... za wszystko - powiedziałam po tej przerwie i odeszłam od drzwi.
Antonio?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz