piątek, 6 lutego 2015

Od Charlotte CD Toni

Kotka weszła mi na kolana.
- Chodź tu słodziutka Lili! - powiedziałam potulnie drapiąc ją za uszkiem i głaszcząc po grzbiecie. - Dobry kitek, kochany kitek*.
Antonio spojrzał na mnie zdziwiony.
- Przesadziłam? - zapytałam.
- Troszkę.
- Lili idź do swojego pana - rzekłam do kotki.
Zwierzątko zeszlo ze mnie i zeskoczyło z sofy. Usiadłam po turecku i przypatrzyłam się uważnie Toniemu. Wlepiał swoje ślepia w telewizor.
- Jak tam, lepiej po obiadku? - zapytałam.
- Troszkę - odpowiedział na sekundę odwracając wzrok od migocącego pudła.
- To dobrze.
Wyrwałam mu ponownie pilot z ręki i wyłączyłam telewizor.
- Eeej! Oglądałem coś - powiedział na wpół krzycząc Antonio.
- Ogłupiał cię tylko. Wybawiłam cię z otchłani głupoty - uśmiechnęłam się szeroko.
Toni spojrzał na mnie poirytowany.
- Dobra. A teraz powiedz mi co cię gryzie.

Antonio?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz