Wstałam bardzo późno. W końcu jest wolne. Poszłam szybko na śniadanie i zobaczyłam tam Alejandra. Pomachałam ręką i usiadłam obok niego.
- Hej - przywitałam się. - O której przyjeżdża twoja rodzina?
Al spojrzał na mnie z dołu.
- Ale Charlie, Adam, mój brat, przyjechał rano, o siódmej - odpowiedział. - Już pojechał.
- Że co?! - wytrzeszczyłam oczy. - Pojechał?! Już?! What?!
Cichy Grajku?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz