Zapukałem do drzwi pokoju Ari. Otworzyła mi ubrana w niebieską sukienkę dziewczyna o brązowych włosach spiętych w lekki warkocz na boku, czyli Arianna.
- Czy możemy iść? - spytałem biorąc Ari pod rękę.
- Tak, chodźmy.
Poszliśmy na wielką salę pełną ozdóbek i baloników i innych rzeczy złoto srebrnych. Usiedliśmy przy stole z Lucy i Kubą i zaczęliśmy z nimi rozmawiać na różne tematy. Wkrótce dosiadli się też do nas Antonio i Charlie. Każdy był pięknie ubrany. Chłopcy ubrani byli w smokingi i garnitury, a dziewczyny w długie, eleganckie suknie. Wszystko było takie dystyngowane i sztywne, ale jak zobaczyłem jak wygląda Jacob wszyatko się rozświetliło. Był on ubrany w biały T-Shirt z krawatemi w czarne dżinsy. Roześmiałem się. Potem był czas na posiłek. Zjedliśmy go i zaczęły się tańce. Na początku była jakaś nieznana kapela, a później przyszedł czas na 5 Seconds Of Summer. Niezbyt lubiłem ten zespół, ale słysząc piski Arianny, zmieniłem zdanie o 5SOS. Tańczyłem z Ari szybki i ruchliwy taniec, dlatego szybko zmęczyłem się i usiadłem przy stole. Arianna podeszła do mnie i spytała:
- Już skończyła się zabawa? Zmęczyłeś się?
- Taak.. Chodźmy gdzieś indziej... Chybata muzyka nie wpływa mi dobrze na uszy..
Gdy wyszliśmy z sali zaczęło świszczyć mi w uszach, a cisza która była na szkolnym korytarza była zbyt cicha. Arianna zaciągnęła mnie do szkolnej biblioteki, gdzie usiedliśmy przy jednym ze stolików.
- Ten wieczór był cudowny - westchnęła szczęśliwa Arianna.
Wsunęła swoje ręce we włosy i delikatnie je rozplątała.
- Nie jesteś zmęczona? - spytałem.
Uśmiechnęła się lekko, a ja podparłem głowę na rękach.
- Nie, narazie nie.
Złapała jakąś książkę i zaczęła ją czytać:
- "Weszłam do lasu i zobaczyłam różową wróżkę siedzącą na niebieskawym kamieniu pośród..."
- Zaraz zasnę... - powiedziałem kładąc się na stole. - Nie czytaj.
Wstałem i powlokłem się do swojego pokoju, a Arianna chyba poszła za mną. Nie wiem, nie przejmowałem się tym wtedy. Weszłem do siebie i runąełm na łóżko. Ale jeszcze przed zaśnięciem wstałem i poszedłem do pokoju Ari. Siedziała przy biurku i zmywała make up, a widząc mnie uniosła brwi i wstała.
- Chciałem tylko podziękować ci za ten piękny wieczór. Dobranoc, Ari.
I wróciłem do siebie, aby szybko zasnąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz