sobota, 14 marca 2015

Od Charlotte CD Toni

Szybko odjechaliśmy na koniach w teren, lecz nie mieliśmy po co się śpieszyć. Pędziliśmy tak, jakbyśmy chcieli uciec od rzeczywistości. Naprawdę ja chciałam uciec gdzieś, gdzie bym mogła mieć piękne życie. Bez trosk i bez smutku. Tego mi brakowała, ale nie dostałam tego. Tylko jeździłam na koniu z Tonim w terenie, szukając spokojnego miejsca. Miejsca, w którym moglibyśmy uciec na zielonej trawie w marcu i porozmawiać spokojnie. Taak, ale tak się nie zdarzyło. Toni zabrał mnie nad jakieś jezioro, dość duże.
Chciałam tylko spokoju. Zaszyć się w pokoju i zapomnieć i świecie. Jakby nigdy nic nie istniało. Dość. Nie użalaj się nad sobą Charls, to narcystyczne.
Toni wyciągnąłz plecaka, który miał na ramionach, koc i koszyk z jedzeniem. Rozłożył koc i usiadł na nim nagląco patrząc na mnie. Uśmiechnęłam się kłamliwie i przysiadłam się do niego. Tak, kłamać to ja potrafiłam.

Antonio?

P.S. Nie róbmy tej historii z tym Bad Boy'em. Taka jaka jest, jest fajna :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz