- Fajnie było?- zapytała Charli
- Trochę.-
- Jak to trochę? Nie podobało ci się?-
- Średnio.-
- Dlaczego?-
- Nie kręci mnie to.-
- To co ciebie niby kręci?-
- To chodź.- powiedziałem
Poszedłem do przebierali i przebrałem sie. Po chwili przyszła Charli.
- To gdzie idziemy?-
- To chodź.-
Poszliśmy na łąkę, gdzie znajdował sie malutki domek. Człowiek by się tam nie zmieścil.
- No i co?-
- Fran! Korek! Saba!- krzyknąłem
Z domu wyskoczył pies, kot i króliczek. Od razu przybiegły do mnie.
- Co to?-
- Moi podopieczni.-
Charlotte?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz