Wzruszyłem ramionami.
- No cóż.- powiedziałem idąc do konia
Wziąłem Simona i poszedłem z nim do lasu. Usiadłem na kamieniu przy strumyku. Koń podszedł do strumyka i zaczął z niego pić. Oparłem głowę o drzewo. Zamknąłem oczy. W lesie siedziałem dość długo. Kiedy już znudziło mi się tam siedzieć zacząłem wracać do uniwersytetu. Nagle zadzwonił do mnie telefon.
- Halo?- zapytałem
- Toni! Szybko wracaj do uniwersytetu!-
- Już jadę.-
Dzwoniła do mnie Charli. Mówiła jakby coś się stało. Szybko pogalopowałem do uniwersytetu.
Charlotte?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz