sobota, 14 marca 2015

Od Charlotte CD Toni

"Okay... A więc... Ja nie zadzwoniłabym do Antonio, no bo po co? Dlatego robimy: Ziuuuuut! wstecz i Toni dalej siedzi w lesie na kamieniu, a ja w bibliotece. Okay? Okay."

W końcu ogarnęłam się i wyszłam z biblioteki. Poszłam do Universytetu, załamana reakcją Toniego,a ona nie była dwuznaczna. Oznaczała ona olanie mnie, a tego całkowicie nie chciałam. A zresztą i tak by mi nie pomógł... Szkoda...
Weszłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżku. A może powinnam mu powiedzieć? A może nie? Czemu to musi być takie trudne? Nie wiem. Carmel wskoczyła na mnie i zasnęła mi na nogach.
- Dobry kiciulek - powiedziałam głaszcząc ją po łebku.
Złapałam moją komórkę i włożyłam w nią słuchawki, sobie do uszu też. Włączyłam moją ulubioną piosenkę i z marszu zasnęłam.

Toni?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz