- Nic.- powiedziałem kładając ręce do kieszeni.
- Spoko.-
Szliśmy jeszcze jakiś czas. Później skręciliśmy do uniwersytetu. Poszedłem do swojego pokoju, a Charli do swojego. Nagle zadzwonił mój telefon. Szybo odebralem- Po 30 minutowej rozmowie osoba po drugiej stronie rozłączyła się. Nie wiele o tym myśląc położyłem się na łóżku i zasnąłem.
Charlotte.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz