niedziela, 8 marca 2015

Od Luke'a CD Morgan

Wyszedłem z sali szpitalnej Morgan i pojechałem autobusem do Univerystetu. Tam przygotowałem się do balu cały w nerwach, ponieważ był to mój pierwszy bal i nie wiedziałem jak będzie. Kiedyś byłem na dyskotekach, owszem, ale na tak wielkiej uroczystości nigdy.

~Następnego dnia~
Obudziłem się późno, koło 11 rano. Na śniadanie było za późno, a na obiad za wcześnie. Głodny więc ubrałem się i postanowiłrm przejść się do Morgan. Ciekawiło mnie to, jak zareaguje na moją historię o balu. Pewnie nudą, bo zbytnio tam się coś ciekawegonie działo. Trochę tańczyłem, przysypiałem, piłem Sprite'a i rozmawiałem z Ari. Wszystko tak ciekawe, jak lekcja historii w Hogwarcie.
W końcu spacerkiem doszedłem do szpitala. Mechaniczne drzwi otworzyły się, gdy chciałem przez nie przejść i od razu skierowałem się do pokoju Morgan. Zapukałem i wszedłem do sali, lecz zobaczyłem, że nie ma tam Morgan. Wróciłem do dyżurki pielęgniarek, a tam jeden doktor wyjaśnił mi, że "Pani Morgan została przeniesiona dziś rano na oddział pourazowy". Ja tylko podziękowałem i poszedłem właśnie tam. Szybko odnalazłem jej nowy pokój i wszedłem z cichym pukaniem w drzwi.
Morgan spała. Miała włączony telewizor i pilot w ręce, z czego można wywnioskować, że zasnęła oglądając telewizor. W rogu sali stało krzesło, które przeniosłem obok łóżka i usiadłem na nim. Złapałem Morgan za rękę i lekko potrząsnąłem nią. Otworzyła szeroko oczy i uśmiechnęła się.
- Luke! Dobrze, że jesteś! Wiesz, że mnie przenieśli!? - spytała radośnie.
Roześmiałem się.
- Skąśtam się dowiedziałem.
Morgan usiadła po turecku i wyprostowała się.
- A teraz opowiadaj. Jak było na balu?
(Cała opowieść o balu jest w opowiadaniu "Od Luke'a - Bal", więc żeby nie przedłużać pozwoliłem sobie o przekierowanie tam ciebie, drogi czytelniku.)

Morgan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz