piątek, 6 marca 2015

Od Luke'a CD Arianna

Strasznie cieszyłem się znów móc wspinać się. Dawno już tego nie robiłem, ale wiedziałem że tego nie da się zapomnieć. Miałem tylko nadzieję, że Ari da sobie radę. Weszłem na halę i zobaczyłem, że moja towarzyszka stoi pod jedną skałką i przygląda się wspinaczowi z otwartymi ustami. Uśmiechnąłem się i podeszłem do niej.
- Też cię tak nauczę - powiedziałem jej nad ramieniem.
- Serio? - obróciła się do mnie zdziwiona, a ja potaknąłem - To świetnie!
Pod każdą skałka była ławka i gruby materac, na wypadek gdyby ktoś spadł. Na ławeczzce leżał pojemnik z białym pudrem czy czymśtam. Obtaczało się w tym ręce, żeby lepiej się trzymać skał, więc i ja i Ari obtoczyliśmy w tym ręce.
Podeszliśmy do skałki.
- Idź pierwsza, jakby co to będę za tobą - powiedziałem, a Arianna złapała się kurczowo drugiego kamyczka.
Ja również zacząłem się wspinać i dopiero na skałce przypomniałem sobie, jak trudno się wspina. Arianna radziła sobie dobrze jak na pierwszy raz, nawet bardzo dobrze. Wchodziła coraz to wyżej i wyżej, a ja nie mogłem za nią nadążyć. Nie stawiała ostrożnie nóg, co mnie lekko zaniepokoiło, ale poruszała się na skałce jak wiewiórka, dlatego nie myślałem o jej wypadku. Ręcę zaczęły się mi pocić na trudy wspinaczki, a nogi drżeć pod wpływem siły wspinania. Powoli zapomniałem, że jestem z Ari i skupiłem się na kamykach. Spojrzałem w górę i zobaczyłem patrzącą na mnie Ariannę.
- Fajnie jest  co nie? - powiedziała wchodząc na górę.
- Lepiej nie patrz w dół.
- Dlaczego? - dziewczyna niestety popatrzyła w dół i lekko się zachwiała.
- Widzisz... Dlatego...
Kamyk po kamyczku powoli dochodziliśmy do szczytu, a gdy wreszcie go osiągnęliśmy, zaczęliśmy schodzić w dół.
Nienawidziłem schodzenia. To było jeszcze trudniejsze od wchodzenia. Kamyki miały inny kształt przez co stopy lepiej zjeżdżały w dół. Nie dało się utrzymać długo nogi na kamyczku.
Nagle stopa Ariany właśnie zjechała z kamyczka. Szybkim ruchem złapałem ją z kostkę i postawiłem stopę na njabliższym kamyczku.
Arianna ciężko oddychała. Nic dziwnego, też się przestraszyłem, że upadnie.

Ari?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz