Siedziałam spokojnie na stogu siana obok Ariany i Rin. Pogłaskalam jej biala puszystą lokowata grzywę. Nagle do stajni weszła jakaś dziewczyna. Nie jest nowa bo widziałam ja na balu. Podeszła do boksu i pogłaskała konia. To chyba jej. "Trzeba poznać sąsiadkę" -pomyslalam
-Hej! Jestem Lucy a ty?-powiedziałam z entuzjazmem
-Arianna. To mój koń...
-Czekaj, mój koń to Ariana!
-A więc mój koń to..
(Arianna?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz