Nagle coś mi się przypomniało.
- Charli, muszę wyjść. Możesz iść do siebie?- zapytałem zrywając się z łóżka
- A nie mogę iść z tobą?-
- Muszę sam.-
- Dobrze.-
Charli wstała i wyszła. Ja szybko złożyłem kurtkę i wybiegłem na dwór. Szybko załatwilem sprawy. Poszedłem do siebie i zdjąłem kurtkę. Poszedłem do pokoju Charli. Zapukalem. Dziewczyna otworzyła. Trzymałem bukiet czerwonych róż i czekoladki.
- Wszystkiego naj z okazji dnia kobiet.- powiedzialem wręczając Charli bukiet i czekoladki
Charlotte?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz