- To myślisz, że jestem bez uczuć? Ja nie mogę czuć?- powiedziałem i wyszedłem z boksów.
- Ty to potrafisz. Tylko umiesz uciec od świata i nic poza tym!-
- Wiesz... sądziłem, że jesteśmy przyjaciółmi i dość dobrymi. Widocznie się myliłem.-
Poszedłem do swojego pokoju. Otworzyłem szafę i wyjąłem walizkę. Zacząłem wkładać do niej moje rzeczy. Później poszedłem do łazienki wziąłem wszystko co było moje. Rzeczy Lilki. Nie od razu jednak wyszedłem. Dziś miałem umówioną wizytę z Sfinksem. Położyłem walizę na łóżku. Przebrałem się i wyszedłem.
**** Po dwóch godzinach*******
Wróciłem do uniwersytetu. Zanim poszedłem do pokoju, postanowiłem iść na stołówkę coś zjeść. Usiadłem przy stoliku i zacząłem konsumować obiad. Później wróciłem do pokoju i zadzwoniłem do rodziców.
- Halo?- odpowiedziała moja mama
- Załatwcie mi samolot powrotny do Włoch.-
- Dlaczego?-
- Nie chcę mieszkać w Polsce.-
- Ale jak?-
- Normalnie. Nie chcę żyć w Polsce. Mam jej dość.-
- Dobrze. Zadzwonię jak coś sprawdzę.-
- Cześć-
Rozłączyłem się. Usiałem na łóżku czekając na odpowiedź. Nagle przyszedł SMS.
,, Od mamy"
,, Tonii, samolot najbliższy będzie po jutrze. Poczekasz?"
Byłem trochę zawiedziony, że tak późno, ale lepsze to niż nic. Poszedłem do biblioteki. Oddać książki, które wypożyczyłem. Przy jednym ze stolików siedziała Charli.
Charlotte?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz