Wstałam i pierwsze co zrobiłam to przejrzałam się w lustrze. Tsaaa... Narcyzm górą! Ale do rzeczy: Wyglądałam jak siedem nieszczęść. W nocy prawie nie spałam, ciągle płakałam w poduszkę,żeby stłumić płacz. Miałam wielką nadzieję, że nikt nie zobaczy podkrążonych i czerwonych oczy, jeśli nałożę make-up.
Poszłam na stołówkę i szybko zjadłam śniadanie. Śpieszno mi było na lekcję, ponieważ zaspałam i tak jak przewidywałam spóźniłam się na lekcję. Była to historia jazdy konnej. Nuuuda.... Całą lekcję spędziłam na zastanawianiu się gdzie jest Antonio, ponieważ nie było go w klasie. Właśnie! Czemu ja ciągle się o niego martwię? On o mnie nigdy! Olał mnie, a ty dalej się o niego martwisz! Powinnaś mieć go w nosie, tak jak on ciebie!
Toniego zobaczyłam dopiero przy obiedzie.
Toni?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz